Newer posts are loading.
You are at the newest post.
Click here to check if anything new just came in.

August 19 2017

Dzisiaj słyszysz -“będę zawsze obok”
Jutro znowu siedzisz sam ze sobą
— Quebonafide ft. ReTo - Half dead
(via fuckingartistic)
olewka
Myślę, że moją słabością jest ograniczona wiara w siebie. Wyniosłam to jeszcze z mojego dzieciństwa. To powoduje, że bardzo często porównuję się do innych. Nadal. Myślę, że moją słabością jest również to, że zbyt często uzależniam moje szczęście, moje poczucie szczęścia, jak i poczucie własnej wartości od innych ludzi, od ich obecności w moim życiu. To brazylijskie "saudade", kiedy się tęskni niewiadomo w ogóle za czym, to mam od dziecka - tego się nie pozbędę prawdopodobnie. Czytałam Twój tekst, że właściwie tak naprawdę ta miłość jest przereklamowana,  że wcale nie jest tym absolutnym warunkiem, który musi być spełniony, żebyśmy byli szczęśliwi. I ja bym chciała mieć taką świadomość jak Ty. Jeszcze jej nie mam. Bardzo mi to przeszkadza, ponieważ kiedy nie mam miłości w życiu, jestem bardzo nieszczęśliwa. I to uważam też za moją słabość, bo tak naprawdę w pierwszej kolejności powinnam mieć tę miłość dla siebie samej.
— Kayah w rozmowie z Pauliną Młynarską - "Lustro": odc. 3, seria 3
olewka
6784 9eba 500
Reposted fromambiwalencja ambiwalencja viaszydera szydera
olewka
olewka
"Zrozumiałem, że miłość jest czymś, co nie istnieje samo z siebie, co trzeba zawsze wywoływać z nicości, jak życie albo muzykę, że miłość albo to coś, co ludzie uznają za miłość, jest zawsze zagrane, wypowiedziane, że najbliższy miłości jest właśnie ten zapach, zapach kremu, mleka i cukru z domieszką potu i piwa, i jointów, i starej kanapy, za którą pewnie ktoś dziesięć lat temu wylał coś, co zdążyło się czterdzieści razy zepsuć, zrozumiałem, że jedyne co możemy robić, to wytworzyć w sobie poczucie taktu i próbować ranić się jak najsłabiej. Zrozumiałem, że jedyne, co jest nam dane, to krzyknąć i posłuchać jeszcze przez chwilę echa po własnym krzyku, i tyle, i cześć, i koniec. Zrozumiałem, że wszystkie dziewczyny, które kochali wszyscy chłopcy we wszystkich Zyborkach świata, są tak naprawdę jedną dziewczyną,i ci wszyscy chłopcy i dziewczyny są jednym i tym samym chłopcem i jedną i tą samą dziewczyną pod jednym i tym samym zachodem słońca, który kiedyś zamieni się w łunę po wybuchu. Zrozumiałem, że każdy, naprawdę każdy, ma na stałe wyryty w sercu cały świat. Zrozumiałem, że po tym, co wydarzy się dzisiaj, i mnie, i ją czeka już tylko ból, i tak ma być, i to jest naturalne." Jakub Żulczyk "Wzgórze psów"
olewka
olewka
olewka
Czy są na świecie rzeczy, których się nie traci?
— Haruki Murakami
olewka
5784 ffc9 500
Reposted fromkelu kelu viakatastrofo katastrofo
olewka

"... i dziękował Bogu. A dziękował głównie za to, że nie stworzył człowieka, dajmy na to, trzymetrowego i z potężnymi kłami, tylko, nie mając złudzeń co do ludzkiego charakteru, w trosce o przetrwanie gatunku i ogólne życie na ziemi, podarował ludziom zęby krótkie i mizerne, wymagające stałych reparacji, którymi jeść się da, ale zagryźć to już jest dosyć trudno. Z tym że człowiek sobie poradził i wymyślił kałasznikowa".

Janusz Głowacki (1938-2017) – Good night, Dżerzi

Reposted fromMaryiczary Maryiczary
olewka
Oj to pięknie! Ja jeszcze miałam familię i psa, więc nie pochodziłam tak dużo jakbym chciała, ale i tak było super. ;)

August 18 2017

olewka
Ach, tyle możliwych tras, tyle konfiguracji. Szkoda, że ten urlop taki krótki na tak piękne Bieszczady ;)
olewka
Ach, tyle możliwych tras, tyle konfiguracji. Szkoda, że ten urlop taki krótki na tak piękne Bieszczady ;)
olewka
Nieważne, ile nieudanych związków mamy już za sobą. Jedyny pech polega na tym, że wychowaliśmy się w paskudnych warunkach. Dorastaliśmy w kulturze, w której porażka oznacza klęskę. W kraju, w którym popełnianie błędów jest rzeczą wstydliwą. Kiedy nawet uczenie się na nich nie jest doceniane, bo nie liczy się to, co z błędu wyciągnąłeś, ale sam fakt, że śmiałeś go popełnić. No więc: NIE. Porażka to tylko i wyłącznie lekcja. Taka, która mówi: nie tu, nie teraz, nie z nim, nie z nią. To najcenniejsza rzecz, jaka może Ci się przytrafić, bo stoi za nią DOŚWIADCZENIE. Czyli coś, co czyni Cię mądrzejszym i silniejszym. Nie liczę stanów zakochania, ale kochać tak na serio, to kochałam zdaje się dwa razy. Ale wiecie, tak już na poważnie, wieloletnie, z ustaloną liczbą dzieci, wspólnymi priorytetami, fajnymi chłopakami i spoko łóżkiem. Tylko tak się składa, że to wszystko było za mało. Wyjścia z tego były dwa: zacisnąć zęby i tak w tym trwać, albo otrzepać kolana i pójść w inną stronę. Zaciskanie zębów odradzam, można nabawić się od tego nocnego zgrzytania. Czy było mi wtedy przykro? O Jezu, tak. Było mi przykro nawet wtedy, kiedy chomik mi zdechł, chociaż wcale go nie kochałam. Co więc dopiero z drugim człowiekiem i to jeszcze takim, którego ciepło wita Cię o poranku. Tylko że ciepło daje też kot. Koc. Kaloryfer. A jak nie lubimy jeść śniadań w samotności, to zostaje nam jeszcze TV. Mówiąc jednak poważnie: łatwo nie było, ale to dzięki tamtym dwóm razom wiem, czego potrzebuję, a przede wszystkim: czego NIE potrzebuję. I Wam też polecam. Bo jak można myśleć o zbudowaniu długotrwałej relacji, jeśli nie zna się nawet siebie? Jak można chcieć funkcjonować w związku z drugim człowiekiem, skoro nie wie się nic o sobie? Każdy związek jest lekcją, a omijanie cierpienia to pójście na łatwiznę. Można, ale po co? Żeby Ci było wygodnie? W trumnie też jest pewnie wygodnie, a jakoś nikt się do niej nie garnie. To życie jest i to ma boleć. Nawet, jak zabolało już tysiąc razy, to tysiąc pierwszy nie robi różnicy. Co najwyżej zadziała zasada, że co Cię nie zabije, to Cię wkurwi. I nie przejmuj się, że coś miało być na zawsze. Na zawsze to ma się AIDS, wszystko inne dzieje się zwykle przez chwilę. Natomiast bez względu na to, ile masz lat, dzieci, zmarszczek, kilogramów oraz koszul w kolorową kratę, zawsze, ale to ZAWSZE, masz przed sobą szansę na miłość. Tylko tego się nie robi z kubełkiem lodów w ręce. Tego nie robi się także siedząc przy paluszkach i cerując skarpety. To się robi, poznając nowych ludzi. Ruszając się z tego domu, zapisując na dodatkowe zajęcia, przysiadając na ławce w parku, pijąc kawę w kawiarni. Miłość to nie zawsze jest coś, co nam się przydarza. Czasem to coś, co sami musimy sobie zrobić. Ważne tylko, żeby nie robić tego byle jak. Nie zadowalać się relacją, która „może być”. Mężczyzną, który „jest ok.”. Pranie w rękach też jest ok., ale jakoś wygodniej użyć do tego pralki. Jasne, że są ludzie, którzy wolą być nieszczęśliwi we dwoje niż trwać w pojedynkę. Którzy angażują się w średnio udane relacje, bo dzięki temu jest im raźniej, wygodniej. Owszem, tak się zagłusza samotność, ale nie wygrywa życia. W związku trzeba iść na kompromisy, ale w miłości nigdy. Albo robisz to na sto procent, albo nie rób wcale. I nawet, jeśli długo już czekasz, pamiętaj – na najlepsze zawsze trzeba poczekać. Byle co może wziąć każdy. A Ty musisz wierzyć, że zasługujesz na więcej.
— Joanna Pachla
Reposted fromnaturalginger naturalginger viaPoranny Poranny
olewka
3758 86a7 500
Reposted fromFlau Flau viairmelin irmelin
olewka
1649 9cd6 500
Reposted fromkrzysk krzysk viawszystkodupa wszystkodupa
olewka
Ja też. Bardzo, bardzo

August 16 2017

olewka
olewka




Reposted bymoviesssbagofcraplefudaswarkeinhuhnDagarhenanythingatallSoulPL
Older posts are this way If this message doesn't go away, click anywhere on the page to continue loading posts.
Could not load more posts
Maybe Soup is currently being updated? I'll try again automatically in a few seconds...
Just a second, loading more posts...
You've reached the end.

Don't be the product, buy the product!

Schweinderl